czwartek, 22 października 2009

literki

Niby zwykłe literki, a jednak...
Co do literki T, to polecam telementarz grupy Twożywo.
Inne swietne literki stworzyła Marta Ignerska , natomiast pomysłowe animacje i literkowe ZOO, znajdziemy tu.
Do alfabetów jeszcze kiedyś wrócę, a na zakończenie dodam fotkę ludzkiego ABC
stąd.

środa, 21 października 2009

oniemiałam


bo ta pani, tak ładnie rysuje... I maluje, i ilustruje, i ma w sobie to coś :-)

czwartek, 15 października 2009

cisza przed świętami...

albo kryzys czwartego, sorry piątego, posta :-)
A jednak wracam, żeby zaprezentować kartki świąteczne, na które mnie naszło wczoraj.
Co roku sobie obiecuję, że wyślę przyjaciołom zrobione przez mnie kartki, i co roku dzień przed świętami stwierdzam, że absolutnie nie zdążę. Podobnie jak z hand-made prezentami...
W tym roku postanowiłam, że zdążę:


wtorek, 15 września 2009

Mój dom (Delphine Durand)

tak mógłby wyglądać dom w cukrze z arbuza. Zapewne.
Sami zobaczcie.

piątek, 11 września 2009

kartki nie z wakacji

też lubię robić kolaże. Niekoniecznie poetyckie, niekoniecznie z sensem.
Ostatnio zrobiłam kilka kartek nie-z-wakacji, bo w końcu wakacji jako takich nie miałam.


Ale czuję ten klimat :-)

niedziela, 30 sierpnia 2009

kolaże - dailypoetics

z całej tzw. sztuki najbardziej lubię kolaże. zarówno te robione przeze mnie, jak i te od znajomych i nieznajomych. Pociąga mnie umiejętność mieszania ze sobą skrawków, wycinanie obrazów z kontekstu i nadawanie im innych znaczeń, formy, treści, cokolwiek.
Lubię przeglądać w sieci strony/blogi z kolażami, scrapami, alterned journalami (nie wiem, czy jest jakiś polski odpowiednik - dziennik arystyczny?) i innymi papierowymi cudeńkami z odzysku. W dzisiejszym odcinku chciałam przedstawić pracę dailypoetics - "true to the true":

ale o co chodzi

z tym cukrem z arbuza i w ogóle?
Bo to jest tak - niektórzy piszą wiersze, niektórzy książki, a jeszcze inni piszą blogi. Co z tego wyjdzie jeszcze nie wiem, być może po miesiącu zapał mi opadnie (tzw. kryzys czwartego posta)i się skończy się.
Ale na razie jest, czy też ma być blog o tym, co się dzieje w cukrze z arbuza.

"In Watermelon Sugar" to książka śp. beatnika Richarda Brautigana. Nieprzetłumaczona na język polski, ale "kultowa", nie tylko wsród czeskich hippisów. Jest to jedna z tych książek, do których się wraca i które żyją własnym życiem. Narratorem jest ten, który nie ma stałego imienia. To jeden z najlepszych fragmentów. Jak znajdę swoje tłumaczenie, to wkleję.